FANDOM


Zanim na to odpowiemy, przyjrzyjmy się czym jest dokładniej zwykłemu Internetowi, bo prawdopodobnie teraz na nim jesteś. Internet jest traktowany jako wolne medium, ostatnia alternatywa dla TV radia i gazet które są uważane za propagandowe. Częściowo to prawda - możemy odpocząć od niemądrych seriali, powtarzanych na okrągło tej samej muzyki i oczywistych porad w gazetach, to tu znajdziemy bardziej interesujące nas materiały, informacje z całego świata które nie zostały przetłumaczone na polski i tym podobne. Wiemy też, że sieć ma też drugą stronę medalu - oprócz przydatnych treści znajdziemy też masę spamu, trolli itd. "wypocin" nieustępujące telewizyjnym produkcjom... Jednak, czy w sieci jest wszystko?

Jeśli mamy na myśli: wszystko dostępne dla każdego to tak naprawdę nie. Korporacje i rządy w pewnych krajach ograniczają w tamtych regionach dostęp do informacji - oczywistym przykładem na to mogą być Chiny, gdzie użytkownicy sieci są bezpruderyjnie inwigilowani (ominąć mogą to oczywiście bardziej zaawansowani użytkownicy ale reszta będzie na tą cenzurę skazana). Ograniczenia wolności informacji nie ogranicza się wyłącznie w otrębie danego kraju. Wielkie korporacje jak Google czy producenci filmowi ograniczają prawa konsumencie stosując DRM (na YouTube pojawia się komunikat niemożności odpalenia filmiku z powodu braku przyzwolenia dla tego kraju, natomiast producenci filmów i nie tylko - zakładają wypuszczanie nośników w różnych terminach i w różnych cenach na sąsiadujących ze sobą rynkach by zyskać)

te i inne zabezpieczenia zawsze można ominąć i dalej korzystać z internetu w normalny sposób. Dlatego wcześniej książka nazywała się Anonimowość w sieci. Jednak sposobów zabezpieczeń i ich obejścia będzie w normalnej sieci narastać - przypomina to wyścig szczurów gdzie metą jest kontrola obiegu informacji (jeśli nie przez rząd to przez użytkowników). Dlatego zaniechałem pisania wyłącznie o zwykłej sieci bo już na tym etapie rozwoju internet konfiguracja komputera przed szpiegowaniem jest nader trudna, dość niepraktyczna i wolna dlatego zejdziemy tam niżej, gdzie internet jest całkowicie wolny od takich ograniczeń.

Czym jest i co znajdziemy w darknecie? Powiem najpierw że właściwa nazwa tej sieci to Deep web. Sieci normalnie dostępne mają nazwy: Common web, Surface web i bergie web. Deep web to zdecentralizowana, anonimowa i zabezpieczona hermetyczna sieć do której dostęp może mieć każdy wtajemniczony. Pozwala na to, co nie jest możliwe w normalnym internecie: swobodny przepływ informacji w gruncie rzeczy anarchistyczny i ponadnarodowy. Znajdziemy tam wszystko i więcej niż w normalnym internecie. Naprawdę wszystko - od zwyczajnych opinii (które mogłyby być moderowane w normalnym internecie) po terminologię przestępczą, dziecięcą pornografię (występuje praktycznie rzecz biorąc w takich samych ilościach co w zwykłym internecie) wszystko, nawet to co nie potrafiłbyś sobie wyobrazić.

Po co w ogóle tam wchodzićEdytuj

Wiele osób zadaje to pytanie, przede wszystkim najczęściej typowi Kowalscy. Po co mam się trudzić w zabezpieczaniu komputera, skoro jedynie czym się różni od zwykłego internetu to to, że znajdziemy tam nielegalne treści (np. fora dla terrorystów). Niepotrzebne mi takie informacje!

Fakt, na razie internet tylko nieznacznie się różni od tego zwykłego. Zobacz jednak np. stronę Web Archive i zobacz swoje ulubione strony jak wyglądały. To był internet zanim pojawił się termin inwigilacji w sieci. Teraz, kiedy każdy ma dostęp do ultra szybkiego internetu, królują interaktywne zabawki, dawniej uznawane za egzotyczne, video na każdy temat (wideoblog, wideoporadnik etc.). Internet wręcz przypomina nieco drugą telewizję - co słusznie zauważył, zmarły już "ojciec internetu": Szablon:Cytat Więcej na ten temat (po angielsku) znajdziecie tutaj. Przerażająca wizja, prawda? A nawet, jeśli nie obchodzą Ciebie otwarte standardy to i tak to nie jest jeszcze powód aby tu zostać. Każdy zna historię z ACTA. Na pewno się na tym nie skończy. Zawsze będzie tak, że będą próbowali przepachać ten sam pomysł z różniącą się tylko nazwą i w zawoalowanej formie. Tak jest np. IPRED czy jeszcze gorzej, INDECT. Najwyższy czas się przenieść!

Jedyny warunek? Jeśli korzystałeś z zamkniętych systemów, teraz nie będziesz już mógł się pogodzić z tym, że będziesz 100% anonimowy, szczególnie jeśli jednym z nich był Facebook. Dane zostały sprzedane, ich obrotem zajmie się firma, która ma do nich pełne prawo (nie wierzysz? przeczytaj regulamin!). No, i po za tym że nigdy nikt nie osiągnie pełnej anonimowości w sieci. "Final boss internet" (ostateczny boss internetu) - nawet on nie dał rady przed nieujawnieniem się. spod rąk hakerów...

Różnice między zwykłym internetem a deep webEdytuj

  • Największa różnica jest stricte techniczna ale to właśnie ona powoduje że sieć wygląda tak jak wygląda. Jest jak już wcześniej pisałem, zdecentralizowana. Dzięki temu sieć nie jest jednolita i nie spowoduje padnięcia całej infrastruktury lub choćby tych kilku stron. Centralizacja powoduje monopol, dlatego w deep web jest odwrotnie.
  • Druga istotna różnica (być może do pewnego momentu) jest anachroniczny sposób przeglądania informacji - brak globalnych wyszukiwarek (istnieje tylko kilka związanych z projektem TOR w dodatku mało skuteczne) do danych informacji przedzieramy się przez gąszcz linków na losowych stronach. Dodatkowo fakt istnienia skomplikowanych adresów (strony mają nazwy takie jak jv6g2ucbhrjcnwgi.onion zamiast nazwa-nawiazujaca-do.tematyki.pl) utrudnia rozpoczęcia przygody w tej sieci.
  • Choć w sieci istnieje anarchia to obowiązują tam pewne standardy. Jednym z nich jest waluta. W tej sieci są podobne takie same usługi jak w normalnym internecie, więc także można tu robić zakupy. Czym się tu płaci? Istnieje tutaj światowa (bo tylko nią się płaci w całym deep web) cyfrowa waluta BitCoin. Dlaczego? Dowiesz się tego tutaj. Nawiasem mówiąc, BTC nie jest częścią i nie była stworzona z myślą o Deep web, waluta ta jest otwarta i dostępna także w normalnym internecie. Waluta nie jest jednak zbyt znana - stosują ją najczęściej prywatne osoby (pozwalają np. wpłacanie darowizn za pomocą tej waluty) ale powoli niektóre serwisy zaczynają przyjmować płatności tą walutą (ostatnio Wordpess.com)